Według wielu jedna z najlepszych gier na świecie. Grę zaczynamy na statku (pirackim?) który przybija do portu Scyna Neen. I w tym momencie zaczyna się nasza przygoda w niewiarygodnie dużym świecie. Od czego zacząć? Jest to typowe pytanie każdego gracza, który zaczyna Morrowinda. Wybieramy sobie rasę (do wyboru jest bardzo dużo: ork, cesarski, redgard, nor, elf wysokiego rodu itp.). Następnie wybieramy sobie specjalizację która wpłynie na nasze postępowania w dalszej części gry. Morrowind to jedna z tych gier w której jest duży wybór czynników wpływających na przyszłość. Zagracie to się przekonacie.
Animacja: Cały obszerny świat Morrowinda składa się z wielu krain różniących się od siebie wyglądem między innymi budynków, terenów. Przemierzając ten rozległy kraj dziwimy się jak mało naturalnie to wszystko wygląda. Po jednej stronie gór szaleje burza piaskowa, a już po drugiej świeci słońce i rośnie bujna trawa i drzewa. Animacja gry jest dość podzielona, gdy wędrujemy przez pustkowia i spotyka nas burza piaskowa wygląda ona dość naturalnie. Gdy patrzymy na niebo w bezchmurną noc i widzimy liczne gwiazdy i planety za które można pochwalić twórców gry, ale są też złe strony animacji, walka i poruszanie się. Gdy nasza postać zawadzi komuś i dochodzi do potyczki nie możemy zastosować kilku komb żeby pozbyć się rywala, możemy jedynie uderzyć go bronią białą z nad głowy bądź ciosem "pchającym", nasz bohater przybliża miecz ku sobie i odpycha go w stronę przeciwnika. Jest to tylko przykład jednego z licznych pojedynków. Możemy atakować bronią dystansować albo magią ale co to za frajda zrobić z gościa kupkę flaków gdy jest oddalony od nas wiele metrów? Typową czynnością którą wykonuje każdy w Morrowindzie jest chodzenie/ skakanie. Bieganie (chodzenie) wygląda w miarę dobrze ale skakanie... gdy już przychodzi nam poskakać to odechciewa się żyć gdy się patrzy na ekran. Klikamy przycisk "E" i nasza postać podnosi kolana do góry i leci do przodu. Ta czynność jest tak mało realistyczna że musiałem się jej uczepić :P
Muzyka: Większa część społeczeństwa graczy słucha muzyki w grach i zauważa ich piękno ale w Morrowindzie jest muzyka perfekcyjnie dobrana że czasami przystaje się pod jakimś drzewem żeby sobie posłuchać jej w spokoju. Niema co regulować głośności w głośnikach, muzyka w Morrku sama się podgłaśnia i ścisza (metafora taka) w zależności gdzie i w jakiej czynności jesteśmy. Gdy ktoś nas zaczyna atakować, muzyka przyśpiesza i podgłaśnia się a gdy idziemy i pogryzamy sobie mięso ze Szczura jaskiniowego muzyka jest wolna i cicha.
Miasta: Miasta... gdy pod koniec gry spoglądamy na mapę widzimy że jest ich na niej potwornie dużo zamieszczonych. Jedne są większe drugie mniejsze, jedne długie drugie krótkie, jedne są na wodzie drugie zaś w górach ale wszystkie mają to do siebie że panuje w nich przyjazna atmosfera. Niema 2 identycznych miast, w jednych są normalne domy a w drugich domy są pozaokrąglane i mają rogi jak jakieś mamuty (Ald'rhun).
Ogólnie: Ogólnie można powiedzieć o tej grze że jest bardzo dobra. Nie najlepsza ale bardzo dobra. Każdy kto ma dość dużo czas i chęci może sobie w nią zagrać. Moja ocena to 8.5/10.