| FIFA 08 - Recenzja |
Fifa 2008
Z roku na rok FIFA staje się coraz bardziej bezużyteczna i nieporadna. Coś jak "pakiet cieszynek", który można odblokować, ale po co, bo mimo że daje dużo, to nikomu nie jest do szczęścia potrzebny.
Czy kanadyjskim twórcom coś w tej kwestii udało się zmienić? Nie, już na samym początku odpowiadam wam: znów nas oszukali i nie ruszyli nawet palcem w bucie, by poprawić wiele błędów, jakie występowały w edycji 07. Śmiem się nawet pokusić, że poprzednia część bije na głowę najnowsze dzieło EA Sports.
W tej chwili FIFĘ 08 mogę uznawać za dodatek z uaktualnionymi składami do poprzedniej gry, takowoż i długość tej recenzji będzie do poziomu rozbudowania gry adekwatna.
Na plus mogę zaliczyć całkiem znośne intro, chociaż w sumie gorsze niż w poprzedniej części. Wita nas menu praktycznie identyczne do tego z 07. Warte wzmianki są utwory przygrywające nam w tle - całkiem znane zespoły z dobrym repertuarem. I to właściwie byłoby na tyle, chociaż... no właśnie, FIFA 08 niesie nam jeden nowy tryb.
A zwie się "Zostań gwiazdą" (już w samej nazwie brakuje polskiego znaku, ale o polonizacji macie inny tekst, tak musiałem ją pomęczyć :)). Tworzymy lub wybieramy jednego zawodnika i maksymalnie w trójkę gramy cały sezon w jednym zespole. Z tą jednak różnicą, że jeden zawodnik kieruje jednym graczem. W praktyce wygląda to dość fajnie, ale tylko, gdy gramy z kolegami. Biegać solo przez cały sezon to nie jest miła i relaksująca rzecz. Brakuje mi też jakiejś kontynuacji tego trybu, powiedzmy, kupno naszego zawodnika przez inny klub, kontynuowanie jego kariery przez kilka sezonów itp. Może się doczekamy w FIFIE 09?
A jak wygląda sam mecz? Dość sztywno i schematycznie. Pomijając już to, że wszystko wygląda wręcz identycznie do poprzedniej edycji serii, można odnieść wrażenie, że gra stała się wolniejsza, a rozgrywka sama w sobie nużąca. Schematyczne zagrania, łatwość w pokonywaniu obrony (wręcz odsuwają się na twój widok) to chleb powszedni i zarazem bolączka FIFY.
Graficznie wszystko po staremu, czyli całkiem dobrze, jednakże bez wodotrysków. Bije także po oczach nie zbalansowanie detali twarzy zawodników - niektórzy wręcz są identyczni do swojego alter ego w rzeczywistości, ale większość nijak ma się do pierwowzoru.
Cóż mogę jeszcze dodać? Jeśli macie FIFĘ 07, lepiej uaktualnić skład i grać dalej - 08 nie wnosi do tej serii nic szczególnego.
AUTOR: WIX
|
|